Odmłodzony Krzysztof Ibisz w reklamie Grupy Maspex nie spodobał się ekspertom
– To reklama zła, przaśna i generalnie żenująca – mówi Marcin Kalkhoff (fot. archiwum)
Łowicz i Lubella, dwie marki z portfolio Grupy Maspex, stworzyły wspólną komunikację z udziałem sztucznie odmłodzonego prezentera Polsatu Krzysztofa Ibisza. Reklama nie przypadła jednak do gustu branżowym ekspertom.
Kampania reklamuje produkty z orientalnej oferty marek Lubella i Łowicz. Reklamy znalazły się m.in. na nośnikach reklamy zewnętrznej.
Zdaniem Marcina Kalkhoffa, specjalisty od wizerunku marek i partnera w BrandDoctor, Grupa Maspex ma na koncie wiele ciekawych akcji marketingowych, jak choćby stworzenie marki Rakiettoni po tym, gdy Iga Świątek po wygraniu Wimbledonu przyznała, że lubi makaron z truskawkami.
Najnowsza reklama, jego zdaniem, firmie jednak zdecydowanie się nie udała. – To reklama zła, przaśna i generalnie żenująca – mówi Kalkhoff. – Ale może to ludzi śmieszy? Może jest na tyle zła, że zwraca uwagę i o to głównie chodziło? Tylko dlaczego Ibisz? To reklama dla Generacji Z, a dla nich odmłodzony Ibisz nic nie znaczy, więc o co chodzi? Poza tym – znowu Ibisz? – zastanawia się.
Maciej Lissowski, członek zarządu indaHash, przypomina, że reklama wykorzystuje dobrze znane schematy. I, jego zdaniem, nie byłoby w tym niczego złego. – Niestety w tej odsłonie trudno dostrzec świeżość, odkrywczość czy ciekawy "twist". Szkoda, bo motyw "dziecinnie prostej" narracji z udziałem dziecka, według mnie, wciąż daje duże pole do kreatywnego rozwinięcia. Tak jak wspomniałem, nie tym razem – komentuje Lissowski.
Członek zarządu indaHash dodaje: – Jeśli zaś chodzi o udział pana Krzysztofa Ibisza, nasuwa się refleksja: może warto pozwolić mu po prostu zestarzeć się z godnością. Pan Ibisz ma ogromny potencjał reklamowy, ale temat jego wieku jest stanowczo nadużywany.
– W reklamie chodzi o to, aby stworzyć jak najprostszy przekaz, który skutecznie doprowadzi do akcji, jaką ma być zwykle zakup – zauważa Anna Gołębicka, ekonomistka, ekspertka w dziedzinie strategii i komunikacji. – Wykorzystuje się szybkie skojarzenia, stereotypy, skróty myślowe. Ma być szybko i zrozumiale. Tu mamy połączenie Azji, dwóch różnych marek, dziecięcej prostoty i wiecznie młodego Krzysztofa Ibisza, którego jeszcze bardziej odmłodzono. To chyba jednak za dużo jak na jeden plakat. A może to po prostu myślenie starszych o komunikacji dla młodszych? – zastanawia się Gołębicka.
Natomiast Rafał Baran, CEO Bridge2Fun, uważa, że to produkcja w stylu japońskiej reklamy. – Czyli tak groteskowa, że zwraca uwagę. A więc czemu nie? To kampania dla studentów,. "Zetek". Młodych dorosłych, co nie umieją gotować – mówi Baran i zwraca uwagę: – Jak celebryci występują w wielu kampaniach – równocześnie lub jedna po drugiej, to się wszystkim myli. Już wszyscy są wszędzie. Tutaj przynajmniej Ibisz jest jakoś inaczej pokazany.
Kampanię stworzyła 2012 Agency, która wygrała tę realizację w przetargu. Z autorem pomysłu nie udało nam się skontaktować.
Krzysztof Ibisz reklamował już m.in. marki Head & Shoulders, pastę do zębów ON, Vision Express, Neonet, Wedel (Pawełek), Benefit Systems (m.in. Zdrofit, Fabryka Formy), Plush (Plush Na Kartę), Warka 0.0% Energy, Lidl, Obi. Występował w spotach promujących programy i ramówki telewizji Polsat, brał też udział w akcji promocyjnej filmu "Gran Turismo".
(AMS, 11.04.2026)










