Organizacje zrzeszające twórców literatury: jednakowa ceny książki nie wystarczy
– Środowiska literackie w Polsce, zazwyczaj rozproszone i działające niezależnie, po raz pierwszy od lat mówią jednym głosem w sprawach fundamentalnych dla rynku książki – komentuje Joanna Gierak-Onoszko (fot. Pixabay/Luboshouska)
Organizacje zrzeszające twórców literatury w liście do sejmowej Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu apelują, by w projekcie ustawy o ochronie rynku książki uwzględnić rozwiązania, które mogą poprawić sytuację pisarzy, ilustratorów książek i tłumaczy. Według branży wprowadzenie jednakowej ceny książki nie wystarczy, by uzdrowić system.
List do sejmowej komisji przygotowały Stowarzyszenie Unia Literacka, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, Stowarzyszenie Tłumaczy Literatury, Związek Literatów Polskich oraz Stowarzyszenie Polskich Ilustratorek i Ilustratorów.
Potrzeba bardziej systemowych działań?
Pismo wysłano kilka dni po tym, jak na posiedzeniu komisji przedstawiono główne założenia projektu ustawy o ochronie rynku książki. Jeśli przepisy zostaną uchwalone, książki przez rok od daty premiery będą sprzedawane po stałej cenie. Uczestnicy rynku wydawniczego będą mieli obowiązek regularnego przekazywania informacji o sprzedaży do Głównego Urzędu Statystycznego. Natomiast maksymalny rabat przy sprzedaży hurtowej wyniesie 45 proc.
Czytaj też: Książki podrożeją po wprowadzeniu jednolitej ceny okładkowej? Tak uważa PWK
Według organizacji branżowych pomysł jednakowej ceny książki to ważny krok naprzód jednak dla uzdrowienia rynku, kontrolowanego obecnie przez kilka największych podmiotów, potrzeba bardziej systemowych działań. Tym bardziej, że jak tłumaczą twórcy, do ich kieszeni trafia niewielki procent od sprzedaży każdego egzemplarza książki.
"(…) jakkolwiek wydaje się to nieprawdopodobne, wielu z nas otrzymuje wynagrodzenie w wysokości 2-4 zł od egzemplarza, za który czytelnik płaci 60 zł. W przypadku książek ilustrowanych te kwoty bywają jeszcze niższe" – piszą autorzy listu.
Aby poprawić tę sytuację, twórcy postulują zagwarantowanie w ustawie wynagrodzenia autorskiego na poziomie nie niższym niż 10 proc. ceny okładkowej książki w przypadku pisarzy, 3 proc. w przypadku tłumaczy i 5 proc. w przypadku ilustratorów. Stawki te odnoszą się zarówno do książek papierowych, jak i audiobooków i e-booków, jeśli honorarium autorskie jest uzależnione od liczby sprzedanych egzemplarzy.
"Ponadto, jeśli wynagrodzenie za przekład jest uzależnione od objętości utworu, domagamy się, aby minimalna stawka za tłumaczenie arkusza wydawniczego nie była niższa niż jedna szósta minimalnego miesięcznego wynagrodzenia za pracę" – czytamy.
"To zjednoczenie pokazuje skalę problemów"
Organizacje domagają się także zagwarantowania przez państwo skutecznej ochrony twórczości przed piractwem i nadużyciami związanymi z rozwojem sztucznej inteligencji.
Czytaj też: Wydawnictwo Harde ze wzmocnionym kierownictwem. Joanna Góra dyrektorką wydawniczą
Mowa jest też m.in. o potrzebie zwiększenia mecenatu publicznego. Organizacje postulują powołanie Polskiego Funduszu Literatury (PFL), którego operatorem mógłby być Instytut Książki, i który działałby na takiej samej zasadzie jak Polski Instytut Sztuki Filmowej.
"PISF, właśnie dzięki mecenatowi publicznemu, pozwolił podnieść się polskiemu kinu z głębokiego kryzysu, dał szansę wielu polskim twórcom na realizowanie projektów, które okazały się intratne, co z kolei pozwoliło na zwrot środków zainwestowanych przez PISF i spowodowało wzrost wpływów do budżetu" – czytamy w liście.
– Środowiska literackie w Polsce, zazwyczaj rozproszone i działające niezależnie, po raz pierwszy od lat mówią jednym głosem w sprawach fundamentalnych dla rynku książki – komentuje dla "Presserwisu" Joanna Gierak-Onoszko, prezeska Unii Literackiej. – To zjednoczenie pokazuje skalę problemów, z jakimi mierzą się dziś twórczynie i twórcy, ale też ich gotowość do współodpowiedzialności za przyszłość kultury. Nie tylko diagnozujemy stan głębokiej zapaści i wskazujemy systemowe patologie, ale idziemy krok dalej. Przychodzimy z wypracowanymi rozwiązaniami. Nie można już powiedzieć, że brakuje sprawdzonych narzędzi – jako środowisko twórców, przynosimy je rządzącym na tacy – wyjaśnia.
Projekt ustawy o ochronie rynku książki trafił do konsultacji międzyresortowych. Jak przekazała w zeszłym tygodniu doradczyni ministry kultury Agata Diduszko-Zyglewska, wszystkie założenia reformy powinny być przedstawione w ciągu miesiąca.
Czytaj też: Technika błędu. Afera z książką Karoliny Opolskiej rozpaliła debatę o granicach użycia AI
(MZD, 04.04.2026)










