Duża część rosyjskich mediów nie dostała akredytacji na obchody 11 września w USA

Strona amerykańska odmowę uzasadniła "ogromną liczbą wniosków i ograniczoną przestrzenią" (screen: YouTube/Channel 4 News)
Ambasador amerykański w Moskwie John Sullivan został wezwany przez Kreml do wyjaśnienia okoliczności, dlaczego większość rosyjskich dziennikarzy nie otrzymała akredytacji na uroczystości związane z obchodami 20. rocznicy ataków na nowojorskie World Trade Center.
Wcześniej rosyjska agencja RIA Nowosti podawała, że akredytacji nie dostali m.in. jej wysłannicy. Strona amerykańska uzasadniła to "ogromną liczbą wniosków i ograniczoną przestrzenią". W trakcie wizyty ambasadora agencje TASS i RIA Nowosti pisały jednak, że wezwanie przez rosyjskie władze zostało spowodowane ewentualną ingerencją Amerykanów w zaplanowane w Rosji na 19 września wybory parlamentarne.
2 września tamtejszy regulator rynku mediów - Roskomnadzor - zażądał od amerykańskich koncernów Apple i Google, by usunęły ze swej oferty aplikację o nazwie Nawalny, zawierającą komunikaty ze strony internetowej opozycjonisty, jak i funkcję "inteligentne głosowanie". Urząd oświadczył, że odmowę usunięcia aplikacji z oferty App Store i Google Play uzna za ingerencję w wybory parlamentarne. Koncerny aplikacji dotąd nie usunęły.
(MAC, 13.09.2021)
