"Presserwis" to płatny newsletter o mediach i reklamie – z newsami i analizami, o których potem dyskutują inni  |  Newsletter przychodzi na skrzynkę pocztową codziennie rano  |  Możesz zamówić "Presserwis" – kliknij tutaj, daj nam znać  |  Od początku lipca w salonach prasowych także nowy numer magazynu "Press"  |  Kliknij tutaj, by zobaczyć zapowiedź nowego numeru. Rozmowa z Andrzejem Poczobutem, zmiany w Tok FM, a także odzyskiwanie mediów na Węgrzech oraz sylwetka Małgorzaty Szejnert – polecamy!  | 

"Presserwis" to płatny newsletter o mediach i reklamie – z newsami i analizami, o których potem dyskutują inni  |  Newsletter przychodzi na skrzynkę pocztową codziennie rano  |  Możesz zamówić "Presserwis" – kliknij tutaj, daj nam znać  |  Od początku lipca w salonach prasowych także nowy numer magazynu "Press"  |  Kliknij tutaj, by zobaczyć zapowiedź nowego numeru. Rozmowa z Andrzejem Poczobutem, zmiany w Tok FM, a także odzyskiwanie mediów na Węgrzech oraz sylwetka Małgorzaty Szejnert – polecamy!  | 

"Presserwis" to płatny newsletter o mediach i reklamie – z newsami i analizami, o których potem dyskutują inni  |  Newsletter przychodzi na skrzynkę pocztową codziennie rano  |  Możesz zamówić "Presserwis" – kliknij tutaj, daj nam znać  |  Od początku lipca w salonach prasowych także nowy numer magazynu "Press"  |  Kliknij tutaj, by zobaczyć zapowiedź nowego numeru. Rozmowa z Andrzejem Poczobutem, zmiany w Tok FM, a także odzyskiwanie mediów na Węgrzech oraz sylwetka Małgorzaty Szejnert – polecamy!  | 

Temat: wolność słowa

Dział: OPINIE

Dodano: Marzec 25, 2017

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Jerzy Jurecki: Naczelni spotkali się z panią premier. Czy zapomnieliśmy, że jesteśmy dziennikarzami?

Jerzy Jurecki

- Siedzę w Krakowie i przeglądam newsy z Pressu - pisze Jerzy Jurecki, wydawca i dziennikarz "Tygodnika Podhalańskiego".

Pani premier zjadła obiad z naczelnymi największych mediów w Polsce, wśród zaproszonych nie ma Wyborczej, naczelni są zachwyceni pomysłem wspólnych posiłków, poprzedniej władzy nie wpadł taki pomysł do głowy - czytam i oczom nie wierzę.

Szukam ciągu dalszego. Jakiegoś rozsądnego głosu. Nie ma. Czy to możliwie?

Czy zapomnieliśmy, że jesteśmy dziennikarzami?

Że czytelnicy, słuchacze, widzowie nie oczekują od nas wspólnych biesiad z władzą a porządnej, rzetelnej o nich informacji?

Że mamy patrzeć władzy na ręce, a nie delektować się wspólnym deserem?

Zastanawiam się co jest bardziej w tej zupie niesmaczne, złamanie dziennikarskich zasad czy brak zawodowej solidarności?

Jerzy Jurecki, Tygodnik Podhalański

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.