Prezes TVP zbesztany przez wicepremiera
Juliusz Braun (Fot. Piotr Król)
”Nie widzicie w ogóle gospodarki, ten Lis już oszalał zupełnie! Albo wy zrobicie z tym porządek, albo ja go zrobię! To skandal!” – powiedział wicepremier Janusz Piechociński prezesowi TVP Juliuszowi Braunowi. Zrobił to w obecności dziennikarza portalu Money.pl, który opublikował nagranie na swojej stronie.
Money.pl przypomina, że Tomasz Lis część swojego ostatniego programu w TVP 2 poświęcił tematowi sportowców homoseksualistów.
”Ten Lis już oszalał zupełnie!? Kreujcie telewizję gwiazd, proponuje następny program o przygodach rodziny Lisów, Kingi Rusin i tak dalej. Oglądalność wzrośnie wam o 200 procent, a najlepiej zróbcie to w <<Wiadomościach>>” – grzmiał Janusz Piechociński na deptaku, wśród tłumu uczestników Forum Ekonomicznego w Krynicy. ”Zleciłem monitoring gospodarki w <<Wiadomościach>>, to skandal panie prezesie, to jest szok! Dość tego celebryctwa” – ciągnął dalej, nie pozwalając dojść do słowa Juliuszowi Braunowi. ”Zrobiliście pogoń za oglądalnością, a telewizja publiczna się zatraciła i mówią to ja, największy w polityce zwolennik telewizji publicznej - powiedział Piechociński.
W tym momencie, jak relacjonuje Money.pl, prezesowi telewizji udało się przerwać tyradę wicepremiera. ”Co do <<Wiadomości>> na pewno się z tym nie zgodzę - zdążył powiedzieć. Na to Janusz Piechociński pogroził palcem i odchodząc rzucił: ”Wierzcie mi, Krajowa Rada będzie głosowała przeciwko”.
Czy miał na myśli ukaranie nadawcy, czy wręcz wymuszenie zdjęcia programu z anteny? Nie wyjaśnił. Prezes Juliusz Braun zszokowany tym atakiem, na pytanie jak skomentuje tak ostrą reprymendę, odpowiedział tylko: ”Aaah!”
Po chwili jednak, prezes Braun stwierdził: ”Jeżeli Lis rzeczywiście poruszył taki temat, to może rzeczywiście geje w sporcie, to nie był najważniejszy temat dnia. Pan Lis ma bardzo dużo niezależności w tym co robi i jego program jest bardzo dobrym przykładem walki pomiędzy misją, a oglądalnością, żeby przyciągnąć widzów za wszelką cenę. Może czasami idzie za daleko w poszukiwaniu, nowej, szerszej widowni” – dodał jednak po chwili próbując bronić Tomasza Lisa.
Na pytanie, czy przewiduje w tej sytuacji karę dla Tomasza Lisa, albo przynajmniej rozmowę z nim na ten temat, prezes odpowiedział: ”Nie, my cały czas rozmawiamy. Jest dyrektor Dwójki, który ma stały kontakt, ale nie w kategoriach rozmów dyscyplinujących. O kształcie audycji zawsze rozmawiają” - wyjaśnił. Jak zauważa Money.pl, nie chciał jednak komentować wyraźnej próby wywarcia nacisku na szefa telewizji publicznej i ewidentnych gróźb, że trzeba w niej zrobić prządek.
Nagranie rozmowy wicepremiera Janusza Piechocińskiego z prezesem TVP Juliuszem Braunem jest od odsłuchania w portalu Money.pl
”Nie ma to jak szczera rozmowa. Męska, a nie jakaś zniewieściała. Wiadomo, kto tu rządzi, kto rozdaje karty, kto jest samcem alfa. Oto Janusz Piechociński, wicepremier rządu demokratycznego kraju, w którym ponoć wszystkie media są wolne, ruga jak uczniaka, prezesa największej telewizji, jak dawniej sekretarz PZPR. Bo nie podoba mu się program Tomasza Lisa, ten o gejach. Robi to w biały dzień, na deptaku, nie zważając na dziennikarza Money.pl, który akurat nagrywa rozmowę z Juliuszem Braunem. Bo uważa zapewne, że ma prawo. Prawo do decydowania o tym, co w jego telewizji jest prezentowane. I chwała mu za to, bo jest jedynym polskim politykiem, który nie udaje, że publiczne media są niezależne” – komentuje Tomasz Bonek, redaktor naczelny Money.pl.
(04.09.2013)










