Wydawca "Wprost" wstrzymał tekst o Aleksandrze Kwaśniewskim
Po tym jak stanowisko redaktora naczelnego "Wprost" (AWR Wprost) stracił Michał Kobosko trwają spekulacje, co mogło być przyczyną tej dymisji. Według jednej z wersji poszło o tekst o finansach Aleksandra Kwaśniewskiego, którego publikację wstrzymał wydawca.
Tekst który miał demaskować finansowe powiązania byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego oraz jego żony napisał Andrzej Stankiwicz. - Był gotowy i zakwalifikowany na okładkę ostatniego numeru "Wprost" - mówi Stankiewicz. Artykuł został jednak wstrzymany po interwencji Michała Lisieckiego, prezesa Platformy Mediowej Point Group SA, do której należy AWR "Wprost". Andrzej Stankiewicz uważa, że jest to wydarzenie bez precedensu. Wydawca miał wstrzymać materiał, bo jak podał serwis "Wpolityce" był niezgodny "z linią redakcyjną pisma".
Według naszych informacji, ingerencja wydawcy wywołała sprzeciw w zespole "Wprost", a Michał Lisiecki zaczął obawiać się dymisji dziennikarzy i redaktorów, których do pracy we "Wprost" ściągnął Michał Kobosko. Chodzi m.in. o zastępcę redaktora naczelnego Cezarego Bielakowskiego oraz dziennikarzy śledczych - Michała Majewskiego i Pawła Reszkę. Jednak oficjalnie nikt tych informacji nie potwierdza.
Wydawca "Wprost" przekonuje, że sprawa tekstu Andrzeja Stankiewicza nie ma związku z decyzją dotyczącą zmiany na stanowisku redaktora naczelnego. - W związku z plotkami i spekulacjami dotyczącymi przyczyn zmiany na stanowisku redaktora naczelnego "Wprost" wydawca informuje, że tekst, który wedle niektórych spiskowych teorii rzeczywistości miał być faktycznie powodem zmian, decyzją nowego redaktora naczelnego ukaże się w kolejnym numerze tygodnika - informuje Anna Pawłowska-Pojawa, PR manager PMPG. (JF)
(23.01.2013)










