Marek Król w "Uważam Rze": Nagrodę Kisiela złajdaczono
Marek Król (fot. Karol Piechocki)
W najnowszym numerze tygodnika ”Uważam Rze” ukazał się wywiad Jacka i Michała Karnowskich z byłym właścicielem i redaktorem naczelnym ”Wprost” Markiem Królem. W rozmowie Król sugeruje wpływ rosyjskich agentów na Tomasza Lisa, mówi, że gdyby Stefan Kisielewski żył, popierałby PiS oraz co Kisielewski powie Janinie Paradowskiej, gdy się ”spotkają już po drugiej stronie”.
Marek Król w wywiadzie krytykuje przejęcie w 2010 roku sterów redakcji ”Wprost” przez Tomasza Lisa. ”Gdy przejął tygodnik, powiedziałem, że czuję się, jakbym oddał córkę do domu publicznego. Podtrzymuję to. Zeszmacił w mojej ocenie pismo całkowicie” – mówi Król.
Dalej Karnowscy dociskają rozmówcę: ”Dlaczego Lis dzisiaj tak służy, jakby nie miał kręgosłupa, systemowi władzy? Aż tak? Coś się jednak zmieniło”. Król odpowiada: „Cóż, po pierwsze wcale nie jest wykluczone, że zmieni się jeszcze raz. Może pod wpływem sumienia, a może uzna, iż sytuacja rynkowa wymaga korekty stosunku do władzy. A może... (cisza) Powiem inaczej i nie jest to odpowiedź na pytanie: sądzę, że wielu odpowiedzi trzeba szukać w tym, co nazywamy rosyjską agenturą wpływu. Na to przecież rosyjskie służby wydają 90 proc. swoich wydatków”.
Autorów wywiadu interesuje też ”Gdzie byłby dzisiaj Stefan Kisielewski? Po której stronie barykady?” Król wyjaśnia: ”Też sobie zadaję to pytanie. Sądzę, że jednak byłby po stronie Prawa i Sprawiedliwości”. Jego zdaniem przyznawaną przez ”Wprost” Nagrodę Kisiela ”obecnie złajdaczono”. Autorzy wywiadu suflują: ”Janina Paradowska, największa konformistka epoki, zawsze stojąca po stronie silnych i władzy, została uznana za godną nagrody najgłośniejszego nonkonformisty z czasów PRL. To było nawet zabawne”. Marek Król: ”Mnie zasmuciło. Ale sądzę, że jak się kiedyś spotkają już po drugiej stronie, to Stefan powie jej, co o tym myśli. I swoją głowę z brązu odbierze”.
Na koniec Karnowscy pytają, z czego Król teraz żyje i jakie ma plany. Ten odpowiada: „Piszę trochę felietonów, ale z tego się nie da wyżyć. Przejadam oszczędności. Próbuję sprzedać dom. Pracuję nad książką. Chcę wreszcie zamknąć sprawę lustracyjną. Nie ukrywam - jest ciężko. Ale wyborów ostatnich lat bym nie zmienił”.
Całość wywiadu w ”Uważam Rze”.
(26.03.2012)










