Dział: PRASA

Dodano: Październik 29, 2026

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

"Gazeta Wyborcza" zwalnia fotoreporterów w pięciu miastach

– Trudno odnaleźć sens w strategii władz Agory, która redukuje zatrudnienie nawet w dobrze funkcjonujących obszarach – komentuje jeden z naszych rozmówców (fot. materiały prasowe)

Spółka Wyborcza, wydawca "Gazety Wyborczej" i Agencji Wyborcza.pl, zakończyła współpracę z fotoreporterami obsługującymi województwa: łódzkie, lubelskie, świętokrzyskie, podlaskie, pomorskie i zachodniopomorskie – wynika z ustaleń "Presserwisu". – Zdumiewająca decyzja, Agencja Wyborcza.pl przynosiła dochody – słyszymy w "GW".

Sławomir Kamiński, szef Agencji Wyborcza.pl i szef działu foto w "GW", nie zgodził się na rozmowę z "Presserwisem" o redukcjach w zatrudnieniu. W kilku niezależnych od siebie źródłach ustaliliśmy nieoficjalnie, że pracę stracili: Cezary Aszkiełowicz ze Szczecina, Jakub Orzechowski z Lublina, Wojciech Habdas z Kielc, Martyna Niećko z Trójmiasta oraz Marcin Stępień z Łodzi.

– Pracowałem w szczecińskiej redakcji "Gazety Wyborczej" przez 24 lata. Bardzo mi przykro, że straciłem tę pracę – mówi "Presserwisowi" Cezary Aszkiełowicz. – Nie mam pretensji do zarządu Agory: od wielu lat jestem świadkiem upadku życia w szczecińskich redakcjach mediów drukowanych. Oprócz "Wyborczej" funkcjonują tu jeszcze "Głos Szczeciński" i "Kurier Szczeciński". Dawniej były to redakcje tętniące życiem, pracowały zgodnie z pulsem miasta. Teraz to kilkuosobowe dogorywające zakłady pracy – uważa Aszkiełowicz.

Cezary Aszkiełowicz był zatrudniony na etacie. – Zatrudnienie w szczecińskiej redakcji "Gazety Wyborczej" było systematycznie redukowane. Z kilkunastoosobowej niegdyś redakcji pozostało dwóch dziennikarzy i jeden redaktor. Jednak nie spodziewałem się zwolnienia, bo w ostatnim czasie informowano nas, że Agencja Wyborcza.pl będzie się rozwijać. Było zapotrzebowanie na zdjęcia z oddalonego od centrum regionu. Zdjęcia się sprzedawały, Szczecin był w pierwszej trójce najbardziej dochodowych w kategorii małych i średnich oddziałów Agory. Żałuję, że po zwolnieniu z etatu nie zaproponowano mi dalszej współpracy – opowiada.

Jakub Orzechowski pracę jako fotoreporter w "Gazecie Wyborczej Lublin" zaczął 18 lat temu. – Rok temu dostaliśmy informację, że Agencja Wyborcza.pl jest dochodowa i ma się rozwijać – mówi "Presserwisowi" Orzechowski. – Redakcja "Gazety Wyborczej" w Lublinie została wprawdzie zlikwidowana, ale ja jako mieszkający w Lublinie fotoreporter miałem bardzo dużo pracy, również w związku z wydarzeniami wywołanymi przez wojnę w Ukrainie. Poza Lubelskiem obsługiwałem też Podlaskie. Dzięki współpracy Agencji Wyborczej z Reutersem moje zdjęcia ukazywały się również w "Washington Post" i "New York Times". Oddział lubelski był najbardziej dochodowy wśród małych i średnich redakcji Agory. Dlatego decyzja o zwolnieniu mnie z etatu całkowicie mnie zaskoczyła – mówi Jakub Orzechowski.

Pracownik jednej ze spółek Grupy Agora, chcący zachować anonimowość, komentuje: – Trudno odnaleźć sens w strategii władz Agory, która redukuje zatrudnienie nawet w dobrze funkcjonujących obszarach. Cięcie tego typu kosztów musi skutkować ograniczeniem kontentu, a generalnie oferty. Niektórzy z nas uważają, że zarząd Agory spisał "Gazetę Wyborczą" na straty i koncentruje się na pozostałych segmentach działalności.

(JF, 29.10.2026)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.