Prokuratura szuka informatorów dziennikarza WP. "To łamanie tajemnicy dziennikarskiej"
– Od państwa wymagałbym, żeby się zajęło ściganiem nadużyć, a nie ustalaniem informatorów dziennikarzy – komentuje Michał Janczura (fot. Piotr Nowak/PAP)
Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy prowadzi śledztwo w sprawie ujawnienia informacji o zabiegu poza kolejką syna senatora Koalicji Obywatelskiej Tomasza Lenza. Sprawę ujawnił w Wirtualnej Polsce Michał Janczura. Celem prokuratury jest ustalenie, kto przekazał informacje dziennikarzowi WP. Zdaniem Janczury i redakcji portalu jest to łamanie tajemnicy dziennikarskiej.
Michał Janczura w artykule opublikowanym 7 kwietnia w Wirtualnej Polsce opisał wydarzenia z 15 marca w szpitalu powiatowym w Aleksandrowie Kujawskim, gdzie poza kolejką przyjęto członka rodziny senatora Tomasza Lenza.
"W sprawie narażenia szpitala na szkodę dochodzenie od początku toczyło się niemrawo. Pytaliśmy prokuraturę o podejmowane czynności. Bez efektu. W końcu w jednym z maili poprosiliśmy o potraktowanie naszej wiadomości jako zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Wtedy prokuratura podjęła działania dotyczące zabiegu z 15 marca" – napisał w opublikowanym wczoraj tekście Michał Janczura. I dodał, że prokuratura wszczęła drugie dochodzenie – z zawiadomienia Lenza, które dotyczy udzielenia reporterowi WP informacji o zabiegu.
Prokuratura odmówiła dziennikarzowi ujawnienia szczegółów śledztwa, w którym szuka jego informatorów. "W efekcie – nie wiemy, do czego może mieć dostęp senator Tomasz Lenz jako strona postępowania" – zaznaczył Janczura we wczorajszym tekście.
Zdaniem Michała Janczury i redakcji Wirtualnej Polski działanie prokuratury jest łamaniem tajemnicy dziennikarskiej. "Tam, gdzie w grę wchodzi tajemnica dziennikarska, prawo wymaga kontroli sądu, i to sąd, a nie prokurator, ma rozstrzygać, czy zachodzą wyjątkowe okoliczności, które uzasadniałyby ingerencję. Każda praktyka, która prowadzi do ominięcia tej gwarancji, budzi nasz najgłębszy niepokój" – zaznaczyli we wspólnym artykule, opublikowanym 28 października Łukasz Kijek, dyrektor programowy serwisów premium WP, Barbara Kasprzycka, redaktorka naczelna WP Premium, i Mateusz Cieślak, head of newsroom WP.
– Nie chodzi o mnie – zaznacza Michał Janczura w rozmowie z "Presserwisem". – Jeżeli prokuraturze w jakiś sposób udałoby się zidentyfikować naszych informatorów, łamiąc tajemnicę dziennikarską, to kto potem przyjdzie do mediów informować o innych nieprawidłowościach? Kto odważy się pokazywać, co się dzieje w instytucjach i jednostkach publicznych? Tutaj próbuje się złamać wszystkie zasady. Jeszcze tłumaczy się, że my nie jesteśmy świętymi krowami. Nie jesteśmy. Jednak nawet sąd nie może mnie zwolnić z tajemnicy dziennikarskiej, bo sąd może to zrobić tylko w takich przypadkach jak terroryzm, zabójstwo czy atak na głowę państwa. Chodzi o zagwarantowanie pewności naszym informatorom, że mogą się czuć bezpieczni, że nikt ich nie będzie ścigał za to, że informują o nieprawidłowościach. Od państwa wymagałbym, żeby się zajęło ściganiem nadużyć, a nie ustalaniem informatorów dziennikarzy – komentuje Janczura.
(MAK, 29.10.2026)










