Redakcje już się nie boją korzystać ze sztucznej inteligencji, ale zasady pracy z AI regulują
W Polska Press wyniki generowane przez AI wymagają każdorazowo oceny, weryfikacji i akceptacji przez człowieka (fot: Immo Wegmann/Unsplash)
"Presserwis" zapytał wydawców, jakie zasady pracy ze sztuczną inteligencją wprowadzono w ich mediach. W Axel Springer mają ramową umowę z Open AI, w Grupie ZPR Media polityka korzystania z narzędzi AI dokładnie określa, czego nie wolno udostępniać modelom językowym, a w Polska Press jest lista narzędzi zatwierdzonych do użytku, sięganie po pomoc innych jest surowo zabronione.
– Zasady funkcjonowania sztucznej inteligencji są w naszej firmie bardzo szeroko dyskutowane i mamy bardzo dużo szczegółowych ustaleń w tej sprawie. Część z nich wynika z ustaleń na poziomie korporacyjnym – mówi Bartosz Węglarczyk, redaktor naczelny Onetu. – Nie mamy zasad dotyczących poszczególnych modeli językowych. Nie mówimy, że jeden model językowy jest lepszy od innego, ale Axel Springer ma podpisaną umowę z Open AI na poziomie korporacji. Sam używam w tej chwili ośmiu modeli językowych do różnych rzeczy, prywatnych i służbowych. Każdy używa, czego chce, a my jako redakcja określamy tylko, co wolno robić przy użyciu sztucznej inteligencji, a czego robić nie wolno – opowiada Węglarczyk. Na przykład AI może być wykorzystywane do reaserchu, sprawdzania definicji słów i terminów czy przeszukiwania dużych zbiorów danych np. roczników GUS, a więc czynności czasochłonnych.
– Natomiast nie zgadzamy się, żeby modele językowe pisały teksty za dziennikarza. To jest granica, której redakcja nie pozwala przekraczać – podkreśla Węglarczyk. Dodaje jednak, że dziennikarz może skorzystać z propozycji AI co do tytułu tekstu, ale musi go zaakceptować, co wiąże się z wzięciem za niego pełnej odpowiedzialności.
W Springerze dział bezpieczeństwa korporacyjnego wskazał konkretne modele językowe, którym wolno udostępniać pocztę służbową.
W Grupie ZPR Media, która wydaje m.in. "Super Express" i serwisy Eska.pl, już od roku obowiązuje dokument "Polityka korzystania z narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji". Określa on zasady korzystania z narzędzi AI, służy też promowaniu odpowiedzialnego i etycznego wykorzystania AI, budowaniu zaufania do stosowanych technologii oraz zapewnieniu zgodności z obowiązującymi przepisami prawa.
– Polityka ta obowiązuje wszystkich dziennikarzy i określa m.in. z jakich narzędzi mogą korzystać oraz jakie dane lub dokumenty można wprowadzać do tych narzędzi – wyjaśnia Krzysztof Głowiński-Lubiak, PR manager grupy. Bez wyjątków nie można udostępniać sztucznej inteligencji m.in. haseł, tokenów API, kluczy dostępowych, opisów wewnętrznych procesów bezpieczeństwa.
– W Grupie ZPR Media dziennikarze korzystają z szeregu rozwiązań opartych o AI. Są to m.in. nasze własne narzędzia, przygotowane wewnętrznie na potrzeby naszej spółki, bazujące na różnych zewnętrznych modelach językowych. Pracownicy mają też do dyspozycji rozwiązania od spółki Google: Gemini, Gemini Enterprise czy Google AI Studio – dodaje Głowiński-Lubiak.
W ZPR cyklicznie są organizowane dla dziennikarzy spotkania dotyczące korzystania z narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.
W Polska Press Grupie też wprowadzono wewnętrzną politykę korzystania ze sztucznej inteligencji, zgodną z rozporządzeniem Unii Europejskiej AI Act oraz z RODO. Wynika to z ładu korporacyjnego koncernu Orlen, do którego należy wydawnictwo. Wszyscy pracownicy i współpracownicy zostali o niej poinformowani.
– Zgodnie z "Polityką AI" w Polska Press Grupie dopuszcza się korzystanie wyłącznie z narzędzi, systemów i modeli wpisanych na wewnętrzną listę dozwolonych narzędzi AI, to znaczy zatwierdzonych do użytku. Korzystanie z narzędzi AI spoza tej listy jest surowo zabronione – mówi Piotr Durski, rzecznik prasowy PPG. – Wdrożona "Polityka AI" zawiera procedurę oceny i zgłaszania nowych narzędzi do dopuszczenia ich do użytku przez wewnętrzny Komitet AI – dodaje Durski. Zaznacza jednak, że szczegóły są tajemnicą przedsiębiorstwa.
Jednak naczelną zasadą przyjętą w Polska Press jest, że osoba korzystająca z AI jest odpowiedzialna za wszystkie decyzje, działania i rezultaty powstałe z wykorzystaniem konkretnego narzędzia. Wyniki generowane przez AI wymagają każdorazowo oceny, weryfikacji i akceptacji przez człowieka przed ich wykorzystaniem w pracy.
Z kolei w Bonnier Business Polska, wydawcy m.in. "Pulsu Biznesu" i serwisu Bankier.pl, dziennikarzom i redaktorom wolno korzystać z AI przy wymyślaniu różnych wariantów tytułów i tworzeniu leadów. W "Pulsie Biznesu" nie wolno jednak korzystać z ChataGPT. – Swobodnie możemy wykorzystywać Google Gemini – mówi jeden z redaktorów "PB".
(PAR, 24.10.2026)










