Eksperci komentują wprowadzenie przez Disney+ pakietu z reklamami
Disney+ udostępnia już pakiety z reklamami na wybranych rynkach europejskich (fot. materiały prasowe)
Serwis streamingowy Disney+ w listopadzie wprowadzi w Polsce pakiet z reklamami. Wcześniej na 2027 rok zapowiedział go Netflix. – To tylko kolejne potwierdzenie, że rynek płatnego streamingu osiągnął w Polsce swój sufit – komentuje Joanna Nowakowska, prowadząca serwis ScreenLovers.pl i konsultantka ds. badań w WPP Media.
Standard z reklamami w Disney+, który oferowany jest na wybranych rynkach, dołączy do istniejących już pakietów Standard (kosztuje 34,99 zł miesięcznie) i Premium (59,99 zł miesięcznie). "Wprowadzenie pakietu z reklamami to początek nowego, ekscytującego rozdziału dla Disney+ w Polsce. Nasi klienci zyskają większy wybór, a polscy reklamodawcy po raz pierwszy będą mogli dotrzeć do wysoce zaangażowanej widowni naszej streamingowej usługi premium" – wyjaśnia w komunikacie Kakhaber Abashidze, country manager, senior vice president Disney+ i Networks w The Walt Disney Company na Europę Środkowo-Wschodnią.
Czytaj też: "Rzeczpospolita" zmienia strukturę. Andrzej Andrysiak pokieruje pionem Wydarzenia
Disney nie ujawnia, ile będzie kosztował pakiet z reklamami w Polsce ani kto się zajmie sprzedażą reklam. Brokerem reklamowym kanałów telewizyjnych koncernu w Polsce jest TVN Media.
Pakiety z reklamami mają HBO Max i SkyShowtime. W Netflixie oferta z reklamami pojawi się na polskim rynku w 2027 roku. "Dla naszych subskrybentów oznacza to jeszcze więcej możliwości oglądania naszych filmów i seriali w cenie, która im odpowiada, a dla reklamodawców nową szansę na dotarcie do rzeszy zaangażowanych fanów Netflixa na całym świecie" – komentowała Amy Reinhard, prezeska ds. reklam Netflixa.
Joanna Nowakowska, prowadząca serwis ScreenLovers.pl i konsultantka ds. badań w WPP Media, komentuje: – To tylko kolejne potwierdzenie, że rynek płatnego streamingu osiągnął w Polsce swój sufit. Szybciej, niż można się było spodziewać. Taki stan rzeczy diagnozowaliśmy już wiosną, gdy WPP Media prezentowało wyniki badania VideoTrack. Wówczas po raz pierwszy zobaczyliśmy, że nie wzrosła rok do roku ani liczba płacących za streaming, ani średnia liczba subskrypcji per capita, a cały wzrost rynku płatnego streamingu wynikał tylko z podwyżek cen wprowadzanych przez streamerów. Decyzja Netfliksa i świeży ruch Disney+ to tylko potwierdzenie, że kolejni, dotąd stricte subskrypcyjni gracze dalszego wzrostu szukają za pomocą nowych źródeł przychodu takich jak reklamy.
Według Bartosza Zientka, prezesa agencji mediowej Media Context, wcześniejszy start pakietu z reklamami może dać Disney+ przewagę nad Netflixem w rozmowach o przyszłorocznych budżetach. – Reklamodawcy dostaną czas, by przetestować ofertę, ocenić dostępny zasięg i uwzględnić wyniki tych testów w planach na 2027 rok. Traktowałbym to jednak jako możliwą korzyść z terminu uruchomienia usługi, a nie jedyny powód decyzji Disney+ – wskazuje Zientek.
– Tańszy pakiet może też pomóc platformie zdobywać widzów, którzy dotąd nie chcieli płacić za kolejny serwis, oraz zatrzymywać klientów wrażliwych na cenę. Według badania VideoTrack przeciętny klient płatnych serwisów VOD opłaca w Polsce 2,2 subskrypcje. Jednocześnie odsetek widzów internetowych płacących za streaming przestał rosnąć. Platformy muszą więc szukać sposobów zarówno na przyciągnięcie nowych klientów, jak i na zwiększenie przychodów z obecnych – wyjaśnia Bartosz Zientek z Media Context.
Joanna Nowakowska uważa, że Disney+ i Netflix spotkają się z życzliwą reakcją marketerów i dużym zainteresowaniem. – Na rynku brakuje wysokiej jakości treści wideo. Początkowo Disney+ nie będzie jednak dużym graczem – w oglądalności domowej na czterech ekranach serwis utrzymuje około 0,3 proc. udziału w grupie komercyjnej 16-59 lat, co daje mu wielkość na poziomie Zoom czy Polsat Play według danych Nielsena za drugi kwartał. A tylko część z tego 0,3 proc. udziału w oglądalności przypadnie na konta reklamowe.
Według Karoliny Płusy, senior communications plannerki Value Media, ruch serwisów streamingowych otwiera przed agencjami zupełnie nowy kanał do budowania zasięgu w prestiżowym otoczeniu, stanowiąc silną konkurencję dla tradycyjnej TV. – Wyzwanie stanowi efektywne dotarcie do trudno dostępnych cord-cuttersów, dlatego kluczowe dla opłacalności inwestycji będą atrakcyjne ceny oraz zaawansowane opcje targetowania – dodaje Płusa.
Radosław Zamieciński, head of video w Havas Media Network, komentuje: – Dla marek to szansa na dotarcie do młodszych i zamożniejszych widzów, którzy coraz rzadziej oglądają telewizję linearną. Do tego dochodzą wysokiej jakości treści i duży ekran telewizora. O tym, jak szybko te platformy trafią do planów mediowych, zdecydują skala widowni z reklamami, ceny i możliwość mierzenia zasięgu razem z TV. Na starcie spodziewam się raczej budżetów testowych.
Bartosz Zientek podsumowuje: – Disney+ jest już znaczącą platformą w Polsce. Pytanie, jak duża część jego widowni wybierze wariant z reklamami. Dopiero ta liczba, w połączeniu z ceną i możliwościami pomiaru kampanii, pokaże jego realną skalę jako medium reklamowego.
Według badania Mediapanel PBI/Gemius serwis Disney+ w sierpniu odwiedziło 3,74 mln internautów w Polsce.
(KOZ, MF, 24.09.2026)










