Likwidacja "Państwa w państwie" Polsatu wzbudziła zaskoczenie wśród dziennikarzy
Program "Państwo w państwie" prowadził Przemysław Talkowski (screen YouTube.com/Polsatnews.pl)
Telewizja Polsat po 15 latach emisji zdjęła z anteny ważny społecznie program interwencyjny "Państwo w państwie". Decyzja nadawcy wzbudziła zaskoczenie wśród dziennikarzy. – Stacje telewizyjne powinny mieć przynajmniej jedno pasmo, które daje poczucie, że stają po stronie ludzi w sytuacjach trudnych, konfrontujących z państwem, machiną urzędniczą, pomagających w nieszczęściu – uważa Michał Olszański, prowadzący "Magazyn Ekspresu Reporterów" w TVP 2.
Polsat o końcu "Państwa w państwie" poinformował w poniedziałek w komunikacie. Napisano w nim: "Przez 15 lat dziennikarze »Państwa w Państwie« ujawniali patologie systemu biurokratycznego oraz nagłaśniali przypadki nadużywania prawa w relacjach państwo – przedsiębiorca i państwo – obywatel. Dzięki interwencjom podejmowanym przez redakcję wprowadzono istotne zmiany w przepisach, uchylono wadliwe decyzje urzędników, a dziesiątki spraw skierowano do ponownego rozpatrzenia".
Dlaczego "Państwo w państwie" spada z anteny? – W każdym przypadku decyzje ramówkowe podejmujemy na podstawie analizy wyników i potencjału danego programu – mówi "Presserwisowi" Tomasz Matwiejczuk, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Grupy Polsat Plus. Dodaje, że ostatni odcinek programu wyemitowano przed wakacjami. Pytany o zespół "Państwa w państwie", zaznacza: – Te kwestie wymagają indywidualnego podejścia i bezpośrednich rozmów i nie będziemy o tym publicznie informować.
– Ludzie są zdziwieni. Mówi się, że chodzi o oszczędności – przyznaje jeden z dziennikarzy Polsat News.
Od początku program prowadził Przemysław Talkowski. W studiu rozmawiał z bohaterami reportaży, członkami ich rodzin, a także z przedstawicielami instytucji publicznych, politykami, komentatorami i ekspertami.
"Państwo w Państwie" było pomysłem założyciela Polsatu Zygmunta Solorza. "»Interwencja«, »Państwo w Państwie«, to są wizje prezesa. Mało kto wie, że to on to wymyślił" – mówiła w 2022 roku Interii Dorota Gawryluk, ówczesna dyrektorka pionu informacji i publicystyki Telewizji Polsat.
Bianka Mikołajewska, dziennikarka śledcza i szefowa zespołu "Raportu specjalnego" nadawanego w TVP Info, komentuje: – Ze smutkiem obserwuję ruchy Polsatu. Mimo że programy "Państwo w państwie" i "Interwencja" nadawała konkurencyjna telewizja, wieści o ich likwidacji wcale mnie nie cieszą. Im mniej jest miejsc, w których można realizować jakościowe dziennikarstwo i materiały, które wymagają większego nakładu pracy, a co za tym idzie większych nakładów finansowych, tym gorzej dla mediów i dziennikarzy, ale też dla demokracji i społeczeństwa.
Według Michała Olszańskiego, prowadzącego "Magazyn Ekspresu Reporterów" w TVP 2, mamy do czynienia z kryzysem misyjnych programów reporterskich. – Programy z reportażami o tematyce społecznej wybierają widzowie bardziej dojrzali. Dla młodych ludzi, wpatrzonych w media społecznościowe, to obca tematyka. Być może Polsat poszukuje recepty właśnie na młodszego widza – mówi Olszański i dodaje: – Stacje telewizyjne powinny mieć przynajmniej jedno pasmo, które daje poczucie, że stają po stronie ludzi w sytuacjach trudnych, konfrontujących z państwem, machiną urzędniczą, pomagających w nieszczęściu. Jestem zdziwiony decyzją Polsatu.
"Państwo w państwie" nadawano w niedziele o 19.35. W Polsacie odcinki trwały ok. 20 minut. Natomiast w Polsat News wydania były dłuższe (trwały do mniej więcej 20.50). W tym roku program oglądało w Polsacie średnio 661 tys. widzów (5,49 proc. udziału w rynku w grupie ogólnej 4+), a w Polsat News – 124 tys. widzów (1 proc. w grupie 4+; dane Nielsen Media, bez widowni poza domem).
W 2012 roku autorzy programu "Państwo w państwie" Agnieszka Zalewska i Przemysław Talkowski otrzymali nagrodę Grand Press w kategorii Publicystyka.
Z końcem lipca z anteny Polsatu spadł też magazyn reporterski "Interwencja", nadawany przez 23 lata.
(KOZ, 04.08.2026)










