Temat: telewizja

Dział: TELEWIZJA

Dodano: Czerwiec 20, 2026

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Mundial w telewizji. Dynamiczniejsze mecze, twardsi piłkarze i dodatkowe reklamy

Mundial rozpoczął się 11 czerwca i potrwa do 19 lipca (fot. Ronald Wittek/EPA/PAP)

Piłkarski mundial w Ameryce Północnej trwa dopiero kilka dni, ale już pokazał, że piłka nożna dla telewizji może być jeszcze atrakcyjniejszym produktem niż była dotychczas. Zmiany w przepisach dynamizujące grę i nowinki technologiczne wprowadzono głównie z myślą o młodej widowni.

Choć turniej FIFA World Cup 2026 od 11 czerwca jest rozgrywany na stadionach w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku, to jednak Amerykanie mieli najwięcej do powiedzenia w kwestii jego organizacji. Już widać, że amerykańskie telewizje miały duży wpływ na realizację telewizyjną.

FIFA dała się przekonać do zmian w przepisach

– Amerykanie przez lata marketingowo i transmisyjnie rozwijali swoje koronne dyscypliny typu futbol amerykański, baseball czy koszykówka w NBA, ale też wykreowali tak monumentalne wydarzenie sportainmentowe jak Super Bowl. Spodziewano się więc, że przy mundialu pokażą ciekawe, a co najmniej inne podejście do biznesu sportowego – mówi Grzegorz Kita, prezes agencji marketingu sportowego Sport Management Polska.

Przede wszystkim FIFA dała się przekonać do zmian w przepisach gry. Na mundialu piłkarze nie mogą już zwlekać z wyrzucaniem piłki z autu czy wykopywaniem od bramki, bo sędziowie skrupulatnie odmierzają im czas. Nie opłaca im się też symulowanie kontuzji, bo jeżeli skorzystają z pomocy masażystów, muszą zejść z boiska na minutę, co osłabia drużynę. Nowością jest też, że wzorem meczów hokejowych czy rugby sędzia po analizie VAR ogłasza werdykt przez nagłośnienie stadionu kibicom, a nie tylko piłkarzom. Oprócz mikrofonów sędziowie zostali wyposażeni także w kamery nasobne, a przekaz z nich przetworzony przez sztuczną inteligencję wykorzystywany jest w realizacji telewizyjnej transmisji.

– Teoretycznie może się wydawać, że to amerykanizacja piłki nożnej, ale w rzeczywistości FIFA też gra swój mecz i testuje zmiany również z myślą o młodym pokoleniu. To wszystko są testy, bo dopiero się okaże, na ile konsumenci to kupują. Trzeba zdynamizować transmisję, sprawić, żeby była bardziej atrakcyjna, ale i przyjazna dla osób o rozproszonej uwadze lub takich, które się tym sportem po prostu nie interesują – mówi Grzegorz Kita.

Według Macieja Łanczkowskiego, dziennikarza tygodnika "Piłka Nożna", przepisy dotyczące płynności gry już działają. – Mecze wyraźnie zyskały na płynności, a do tego się okazało, że piłkarze tak naprawdę nie są wcale tak delikatni, jak to wcześniej wyglądało – stwierdza.

Pozytywnie ocenia też kamery nasobne sędziów. – To świetna nowinka technologiczna. Realizacja transmisji często korzysta z ujęć sędziowskich i mamy kompletnie inne doświadczenie z boiskowych wydarzeń. Dynamika i przede wszystkim samo ujęcie POV z boiska podbija wyraźnie immersje – komentuje Maciej Łanczkowski.

Dodatkowe dwie przerwy reklamowe

Grzegorz Kita przypomina, że temat kamer nasobnych w piłce nie jest nowy. – Były testowane na Klubowych Mistrzostwach Świata. To ciekawe rozwiązanie, ale mam wrażenie, że wprowadzenie sztucznej inteligencji sprawiło, iż pokazywany z nich obraz wygląda trochę sztucznie. Gdy kamera się trzęsła i obraz był szarpany, to było poczucie, że jest się w realnym centrum wydarzeń. Obecnie jest to trochę zbyt wygładzone, ustabilizowane, momentami nawet ocierające się o nienaturalność, ale mimo to oczywiście ciekawe – ocenia Kita.

– Tego typu zmiany pociągają za sobą kolejne. Dzisiaj już nie wystarczy klasyczny, doświadczony realizator transmisji, ale musi być to ktoś w rodzaju artystycznego reżysera transmisji telewizyjnej, częściowo kreującego widowisko, ktoś, kto wnosi do przekazu telewizyjnego wartość dodaną – stwierdza Grzegorz Kita.

Na mundialu wprowadzono także obligatoryjne dodatkowe dwie przerwy w każdym meczu. W tym czasie zawodnicy bez schodzenia z boiska mają się nawadniać, ale w rzeczywistości chodzi o to, aby amerykańskie telewizje mogły w tym czasie emitować bloki reklamowe. TVP z tego nie korzysta, bo nie przerywa transmisji z boiska. Natomiast myślą tam o pokazaniu w tych dodatkowych przerwach reklamy typu L-Screen. Reklama L-Screen wyświetlana jest w formie statycznej, wirtualnej planszy zbliżonej kształtem do litery "L" z jednoczesną kompresją ekranu, ale sygnał transmisji nie zostaje przerwany.

"Popularność tego formatu rośnie wraz z dyskusją, która przetacza się przez media tych państw, w których postanowiono, że w przerwie na nawodnienie można emitować klasyczne bloki reklamowe, ale także wraz ze świadomością olbrzymiej widowni, jaka jest w trakcie przerwy na nawodnienie" – podaje biuro prasowe TVP. Dodaje, że reklama L-Screen jest dostępna wyłącznie dla partnerów FIFA.

(MNIE, 20.06.2026)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.