Administracja Trumpa odcina media od informacji. Pracownicy agencji z klauzulą milczenia
Prawda jest niewygodna, dlatego administracja Trumpa chce mieć kontrolę nad informacjami (fot. Pixabay.com)
Administracja Donalda Trumpa zaproponowała wszystkim pracownikom federalnym ujednolicone umowy o zachowaniu poufności (NDA). W zamyśle ma to powstrzymać przecieki do mediów i wzmacnia restrykcje stosowane wobec prasy, np. w Pentagonie.
Przepis obejmie nie tylko obecnych, ale i byłych pracowników. W przypadku nieprzestrzegania ustaleń przewidziane są poważne kary finansowe.
Czytaj też: CBS News Radio zakończyło nadawanie po 99 latach. Powodem cięcia budżetowe
NDA jako materiały poufne, objęte klauzulą milczenia, klasyfikuje operacje wewnętrzne, sprawy kadrowe, a także wszelkie wrażliwe materiały. Przed ewentualnym udzieleniem informacji mediom nawet byli pracownicy federalni musieliby uzyskać pisemną zgodę wysoko postawionego urzędnika agencji rządowej. Nowi pracownicy musieliby podpisywać taki formularz w początkowym okresie pracy.
Dokument pojawił się po serii drażliwych dla władz informacji, takich jak nieautoryzowane ujawnienia dotyczące akcji w Wenezueli czy działań imigracyjnych.
Organizacje chroniące wolność prasy i związki zawodowe, np. American Federation of Government Employees, wyrażają obawy, że może to stanowić narzędzie do wyciszania nieprawidłowości. Urzędnicy rządowi podkreślają, że zapisy mają chronić bezpieczeństwo narodowe.
Czytaj też: Petycja przeciwko właścicielowi Canal+ rozrosła się i wyszła poza Francję
(MAC, 27.05.2026)










