Dwoje dziennikarzy i operator zginęli po izraelskim ataku. Ekipa CNN zatrzymana przez wojsko
Al Shouaib z kanału Hezbollahu Al-Manar i Fatima Ftouni z Al-Mayadeen zginęli w Dżizzine wraz z bratem Ftouni, operatorem kamery (screen: YouTube/TaiwanPlus News)
Dwoje libańskich dziennikarzy i operator kamery zginęli w izraelskim ataku w południowym Libanie. Celem ataku był samochód, którym jechali. Ekipa CNN została zatrzymana przez izraelskich żołnierzy, ale w tym przypadku skończyło się tylko na zniszczonym aparacie fotograficznym.
Al Shouaib z kanału Hezbollahu Al-Manar i Fatima Ftouni z Al-Mayadeen zginęli w Dżizzine wraz z bratem Ftouni, operatorem kamery.
Czytaj też: Dziennikarka CNN musiała przerwać program z powodu ataku rakietowego na Tel Awiw
Al Mayadeen to libański, panarabski kanał informacyjny z siedzibą w Bejrucie, uruchomiony w 2012 roku, który nadaje przez 24 godziny na dobę. Prezentuje się jako niezależne medium, lecz często jest uznawany za wspierający oś oporu (Hezbollah, Syria, Iran) i stanowiący konkurencję dla stacji takich jak Al-Jazeera. Al-Manar to także libańska stacja telewizyjna z siedzibą w Bejrucie działająca od 1991 roku, będąca oficjalnym organem propagandowym Hezbollahu. Jest finansowana głównie przez Iran. Stany Zjednoczone uznały ją za podmiot wspierający terroryzm, a jej treści mają charakter antyzachodni i antyizraelski.
Tak tragicznie nie skończyło się spotkanie izraelskich żołnierzy z ekipą CNN, pod przewodnictwem Jeremy'ego Diamonda realizującą reportaż na temat rosnącej przemocy na Zachodnim Brzegu. Amerykańscy dziennikarze zostali zatrzymani na dwie godziny. Użyto jednak przemocy. Jeden z żołnierzy poddusił fotoreportera Cyrila Theopilosa, a w szamotaninie został zniszczony aparat fotograficzny.
Czytaj też: Rosyjski sąd nakazał usunięcie nagrodzonego Oscarem filmu "Pan Nikt kontra Putin"
(MAC, 30.03.2026)










