Kacper Tomasiak to teraz najbardziej medialny polski sportowiec. "Najgorętsze nazwisko"
Kacper Tomasiak pokazał świetne przygotowanie mentalne oraz autentyczną, szczerą osobowość, a to bardzo cenią sponsorzy (fot. Grzegorz Momot/PAP)
Kacper Tomasiak, zdobywając trzy medale podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich otworzył sobie – zdaniem ekspertów – drzwi do dużych współprac marketingowych. Do zdobytych wcześniej srebrnego i brązowego medalu indywidualnie, w poniedziałek wieczorem, w anormalnych warunkach, dołożył jeszcze srebrny za konkurs duetów w parze z Pawłem Wąskiem. – Ma wszystko, co potrzebne, by na stałe wejść do czołówki najbardziej rozpoznawalnych i najlepiej komercjalizujących swój wizerunek polskich sportowców. To dziś najgorętsze nazwisko w polskim sporcie – mówi Michał Tkaczyszyn, head of sport & public w agencji Publicon.
Sponsorem Kacpra Tomasiaka od ubiegłego roku jest producent napojów Oshee. W ramach współpracy jego logo widoczne jest na kasku i czapce młodego skoczka, a produkty marki wykorzystywane są do nawadniania w trakcie treningów i zawodów. Na pytanie "Presserwisu" o działania z udziałem sportowca w przyszłości marka zapowiedziała, że planuje realizację kolejnych projektów. To z pewnością dopiero początek zainteresowania reklamodawców Tomasiakiem.
"Autentyczna, szczera osobowość"
Michał Tkaczyszyn z agencji Publicon podkreśla, że liczba wzmianek o zawodniku w internecie i mediach pokazuje, jak wielki głód skoków narciarskich narastał w Polsce przez ostatnie dwa-trzy lata słabszych wyników naszych zawodników. A tak duże zainteresowanie przekłada się na wartość komercyjną sportowca. – Tomasiak ma przed sobą kilkanaście lat startów w dyscyplinie, która wciąż plasuje się w ścisłej czołówce najchętniej śledzonych przez kibiców w naszym kraju. Pokazał też świetne przygotowanie mentalne oraz autentyczną, szczerą osobowość, a to bardzo cenią sponsorzy – mówi "Presserwisowi".
Czytaj też: TVP: walkę Kacpra Tomasiaka o brązowy medal śledziło 2,15 mln widzów
W opinii Tkaczyszyna zawodnik będzie mógł przebierać w dziesiątkach ofert sponsoringowych. – Tomasiak to dziś najgorętsze nazwisko w polskim sporcie. Gdybym miał mu coś doradzić, na tym etapie kariery sugerowałbym przede wszystkim spokój i refleksję – wybór kilku topowych marek w kluczowych kategoriach, które realnie budują polski rynek sponsoringu. Takie partnerstwa pozwolą mu rosnąć marketingowo i staną się platformą do długofalowej komunikacji. W perspektywie wieloletniej będzie to też dla niego najbardziej efektywne finansowo – mówi przedstawiciel Publiconu.
Kacper Jędrzejak, product manager w agencji Arskom, podkreśla, że medale Tomasiaka przez wielu są postrzegane jako otwarcie nowego etapu w polskich skokach narciarskich. – W momencie zmiany pokoleniowej jego sukces ma znaczenie nie tylko sportowe, lecz także wizerunkowe dla całej dyscypliny – mówi. Jędrzejak stwierdza, że Tomasiak zapewnił sobie "marketingową nieśmiertelność", ale musi ją odpowiednio wykorzystać. – Olimpijski medal to silny symbol jakości, determinacji i wiarygodności, a więc wartości szczególnie cenionych przez marki. Kluczowe będzie jednak świadome zarządzanie wizerunkiem i dobór odpowiednich partnerów – tłumaczy.
Nadal najważniejsze są wyniki sportowe, ale w dzisiejszych czasach nie mniej kluczowe jest budowanie autentycznej obecności w mediach społecznościowych – co może realnie zwiększyć jego wartość rynkową. Marki chętnie wspierają młodych medalistów z perspektywami, widząc w nich długofalowych ambasadorów.
– Istotny potencjał tkwi także w incentive marketingu – dla firm olimpijczyk to symbol wytrwałości i skuteczności. Wystąpienia motywacyjne mogą stać się naturalnym przedłużeniem jego sukcesu. Jeśli za medalami pójdzie konsekwentne budowanie marki osobistej, sportowy triumf przełoży się na trwały sukces marketingowy – stwierdza w rozmowie z "Presserwisem" Kacper Jędrzejak.
"Możemy być świadkami narodzin nowego idola"
Marcin Kuchno, consultant director w K+PR, zwraca uwagę na dodatkowe czynniki wpływające na wzrost wartości marketingowej polskiego skoczka. I przyznaje, że trudno mu sobie wyobrazić inny scenariusz niż zdecydowany wzrost zarówno popularności, jak i wartości marketingowej naszego medalisty.
Czytaj też: Zdobycie srebrnego medalu przez Kacpra Tomasiaka oglądało w TVP 1,9 mln widzów, a w Eurosporcie – 1,2 mln
Kuchno wymienia przy tym dwa czynniki, które mają na to wpływ. – Po pierwsze naturalność samego Kacpra, który swoim profesjonalnym, lekko zdystansowanym podejściem oraz młodym wiekiem może budzić sympatię jako tzw. "zwyczajny chłopak", daleko mu do uderzenia wody sodowej do głowy. A po drugie mamy tu doskonały przykład storytellingu związanego z przekazaniem pałeczki (następca Kamila Stocha – red.) – stwierdza Kuchno.
Jego zdaniem eksplozja formy Tomasiaka przypomina sytuację sprzed kilkunastu lat, gdy pozycję lidera polskich skoków od Adama Małysza przejmował Kamil Stoch. – Budzi to naturalne skojarzenia z tamtą sytuacją i daje kibicom nadzieję na odrodzenie tej dyscypliny w Polsce. Jeśli Kacper uniesie presję, zarówno wizerunkowo, jak i sportowo, to możemy być świadkami narodzin nowego idola – wyjaśnia. – Z drugiej strony mam nadzieję, że jego sukces pozwolił zwiększyć zainteresowanie imprezą i polskim sportem zimowym w ogóle. Przykład z ostatnich dni dotyczący dobrego wyniku polskich saneczkarek, mimo braku infrastruktury i wiekowego sprzętu, pokazuje, że mamy jeszcze wiele do zrobienia w obszarze wspierania sportowców – dodaje Marcin Kuchno.
Wspólny mianownik tych opinii jest jasny: trzy medale to dopiero początek. Zaledwie 19-letni Tomasiak ma dziś kapitał sportowy, emocjonalny i narracyjny. Jeśli połączy stabilne wyniki z przemyślaną strategią wizerunkową, może nie tylko stać się jednym z najlepiej wycenianych sportowców młodego pokolenia, ale też symbolem nowego otwarcia w polskich skokach narciarskich.
Czytaj też: TVP Info i TVP Polonia nie mogą pokazywać skrótów z igrzysk poza Polską
(KAP, 17.02.2026)










