OpenAI wprowadza reklamy do ChataGPT. Aby ich uniknąć, trzeba będzie zapłacić
Reklamy mają być wyświetlane na dole konwersacji użytkownika z chatbotem i będą dotyczyły tematu dyskusji (fot. Emiliano Vittoriosi/Unsplash.com)
OpenAI podjął decyzję, że jego flagowy produkt – ChatGPT – zostanie wyposażony w reklamy. Kampanie reklamowe mają być celowane i personalizowane. Aby ich uniknąć, trzeba będzie wykupić subskrypcję. Decyzję ogłoszono na firmowym blogu.
Testowanie opcji z reklamami rozpocznie się na razie dla użytkowników ze Stanów Zjednoczonych. Dostaną ją zarówno subskrybenci niepłacący za używanie ChatGPT, jak i posiadacze pakietów Go. Te kosztują 8 dol. miesięcznie i zostały w piątek wprowadzone na całym świecie.
Reklamy mogą zapewnić znaczące przychody
Droższe, płatne plany firmy – Pro, Plus, Business i Enterprise – nie będą zawierały reklam – informuje serwis TechCrunch.
Czytaj też: Niemal połowa informacji generowanych przez AI zawiera co najmniej jeden istotny błąd
Reklamy mają być wyświetlane na dole konwersacji użytkownika z chatbotem i będą dotyczyły tematu dyskusji. Użytkownicy dostaną możliwość odrzucania banerów, wyświetlania wyjaśnień, dlaczego są wyświetlane konkretne reklamy, a także wyłączania personalizacji. Firma zobowiązała się również do niewyświetlania reklam użytkownikom, których uzna za osoby poniżej 18. roku życia.
Wprowadzenie reklam ma na celu zintensyfikowanie działań zmierzających do generowania przychodów z chatbota opartego na sztucznej inteligencji, aby pokryć wysokie koszty rozwoju tej technologii.
OpenAI o planowanym wprowadzeniu reklam poinformował na firmowym blogu (screen: X.com/OpenAI)
Analitycy twierdzą, że reklamy mogą zapewnić znaczące przychody dzięki ok. 800 mln aktywnych użytkowników ChatGPT tygodniowo, ale posunięcie to może zirytować niektórych klientów i podważyć zaufanie do produktu. Jeśli reklamy okażą się nieporęczne, użytkownicy mogą łatwo przejść na konkurencyjne chatboty, takie jak Gemini firmy Google czy Claude firmy Anthropic, stwierdził analityk firmy Emarketer Jeremy Goldman. Dodał jednak, że posunięcie to może również wywrzeć presję na konkurentów, "aby sprecyzowali własną filozofię monetyzacji".
Czytaj też: Technika błędu. Afera z książką Karoliny Opolskiej rozpala debatę o granicach AI
(MAC, 24.01.2026)










