Proces między Axel Springer Polska a producentem magnetyzerów
Biegli sprawdzą, czy testy magnetyzerów opublikowane w "Auto Świecie" i "Fakcie" były rzetelne - pisze "Gazeta Wyborcza".
Kontrowersyjne badania dotyczyły magnetyzerów - urządzeń montowanych w samochodach. Według producentów potrafią one zmniejszyć zużycie paliwa o ponad 10 proc. Testy przeprowadzone na zlecenie wydawcy "Faktu", spółki Axel Springer, zaprzeczyły cudownemu działaniu magnetyzerów. Wyniki, opatrzone komentarzem ekspertów, opublikowano w tygodniku "Auto Świat", a później także w popularnym tabloidzie. I wtedy wybuchł konflikt. Z jednej strony barykady stoi Axel Springer. Z drugiej - Krystian Witaszak, poznański przedsiębiorca oferujący magnetyzery. - Axel Springer zastosował czarny PR. Przez te artykuły straciłem kilkaset tysięcy złotych - twierdzi Witaszak. Biznesmen powołuje się na wyniki badań, zgodnie z którymi magnetyzery działają bez zarzutu. Według niego "Auto Świat" przeprowadził pomiary w zbyt małym odstępie czasu, magnetyzery były nieumiejętnie zainstalowane, a eksperci dobrani tendencyjnie. Witaszak bezskutecznie domagał się publikacji sprostowań w "Auto Świecie" i w "Fakcie". W końcu postanowił bronić się na własną rękę. Za to na stronie internetowej, gdzie oferuje magnetyzery, zamieścił artykuły o tytułach "Auto Świat kłamie" i "Auto Świat boi się prawdy". Redaktorowi działu Porady w "Auto Świecie" Maciejowi Brzezińskiemu zarzucił m.in. manipulację wynikami badań. Brzeziński poczuł się dotknięty wypowiedziami Witaszaka. Axel Springer poszedł więc do sądu, aby walczyć o dobre imię swojego dziennikarza. Wczoraj w poznańskim Sądzie Okręgowym odbyła się pierwsza rozprawa. - W procesie najistotniejsze będą opinie zespołu biegłych, którzy ocenią, czy urządzenia rzeczywiście działają, czy też jest to tylko placebo - zapowiedział sędzia Zygmunt Lewandowski. Sprzeciwił się temu mec. Piotr Banasik, reprezentujący wydawnictwo. - To, czy magnetyzery są dobre, czy nie, to rzecz drugorzędna. Faktem bezsprzecznym jest, że doszło do zniesławienia dziennikarza. To, że ktoś nie zgadza się z tezami artykułu, nie znaczy, że może naruszać czyjeś dobra - argumentował. Axel Springer domaga się od Witaszaka usunięcia artykułów ze strony internetowej, publikacji przeprosin w internecie i na łamach "Auto Świata" oraz 50 tys. zł odszkodowania dla Brzezińskiego. Witaszak chce natomiast, by Axel Springer zrekompensował mu kilkusettysięczne straty poniesione przez jego firmę i opublikował sprostowania, których przedsiębiorca wcześniej się domagał. Ciąg dalszy procesu planowany jest na kwiecień.(oprac. BW, 13.03.2007)










