"Fakt" zwalnia i obniża pensje
W "Fakcie" (Ringier Axel Springer Polska) pracę straci co najmniej sześć osób, wydawca szykuje też obniżki pensji.
Listę osób przeznaczonych do zwolnienia w redakcji "Faktu" wydawca przekazał działającemu w tej redakcji związkowi zawodowemu "Solidarność". Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że znajduje się na niej sześć nazwisk: połowa to redaktorzy, pozostali pracują w dziale sportowym i graficznym. Rzeczniczka Ringier Axel Springer Polska Anna Gancarz-Luboń potwierdza, że lista została przedstawiona związkowcom, ale nie ujawnia, kto się na niej znalazł.
- Jako związek mamy prawo do wyrażenia opinii, ale obawiam się, że pracodawca ją zignoruje - mówi Bartosz Życiński, redaktor działu sportowego "Faktu" i skarbnik związku zawodowego "Solidarność" w Ringier Axel Springer Polska.
Pracownicy "Faktu" są przekonani, że na zwolnieniu sześciu osób się nie skończy, bo w ramach oszczędności wybranej grupie pracowników mają być zmniejszone wynagrodzenia o 5 do 15 proc. - Obniżki wynagrodzeń są działaniem niezbędnym do osiągnięcia założonego poziomu kosztów i zmniejszenia skali zwolnień - twierdzi Anna Gancarz-Luboń. - Mają również na celu zlikwidowanie nieuzasadnionych rozbieżności w wynagrodzeniach osób wykonujących porównywalne zadania. Obejmą one jednak tylko część stanowisk, nie wszystkie - dodaje rzeczniczka.
- Niektórzy, choć coraz mniej liczni, zarabiają nieźle, nawet 8 tys. zł, ale ostatnio zespół stale odchudzano, a liczba obowiązków rosła - mówi pracownik "Faktu". - Myślę, że wielu z nas nie będzie chciało pracować coraz więcej za coraz mniejsze pieniądze. A odmowa przyjęcia nowych warunków pracy oznacza wypowiedzenie - dodaje.
- Jesteśmy przepracowani, teksty do Internetu są przez to coraz słabsze - mówi redaktor Faktu.pl. - Jeśli będzie nas mniej, obowiązków przybędzie, a więc sytuacja stanie się jeszcze gorsza - dodaje.
Anna Gancarz-Luboń potwierdza, że na miejsce zwolnionych osób nie będą przyjmowane nowe. (JF)
(18.07.2012)










