Dział: PRASA

Dodano: Lipiec 05, 2012

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

Michał Ogórek o przewrażliwieniu wobec Ukrainek: wraca stalinowska cenzura

Cofamy się do czasów stalinowskich. Politycy i ideolodzy mówią nam, z czego mamy się śmiać i w jaki sposób żartować - tak satyryk Michał Ogórek komentuje kolejną krytykę autora, który napisał żartobliwie o Ukrainkach.

Tym razem chodzi o Rafała Steca, dziennikarza "Gazety Wyborczej". W opublikowanym w poniedziałkowym dodatku o Euro 2012 "Alfabecie Mistrzostw Europy" napisał: "U jak Ukrainki. Szukać igły w stogu siana po ukraińsku brzmi zapewne szukać niezgrabnej Ukrainki. Wśród tutejszych samic widzieliśmy niemal wyłącznie sztuki dorodne, starające się wystrzałowo ubierać i w ogóle wyfiokowane de luxe, więc potargane dresiki obściskujących je samców wyglądały szokująco".
Ten fragment przeczytała we wtorkowej "Kropce nad i" Monika Olejnik, prosząc o komentarz gościa programu, Kazimierę Szczukę. Początkowo bez rezultatu: Szczuka tłumaczyła, że nie zna cytowanego tekstu. Jednak naciskana zawyrokowała - tekst Steca to chamstwo i przejaw seksizmu. Do krytyki dziennikarza włączył się ochoczo drugi gość programu, europoseł PiS Ryszard Czarnecki, kojarząc ten tekst z potępianym powszechnie żartem Kuby Wojewódzkiego i Michała Figurskiego na temat Ukrainek.
Rafał Stec na blogu zareagował: "Feministki oczekują, że mężczyźni nie będą w publicznych wypowiedziach wspominać o fizycznej atrakcyjności kobiet (ponoć redukują je wówczas do roli obiektu seksualnego), a ja chcę wspominać". Jednak Stec przyznaje, że wstydzi się negatywnego zdania o samcach i przeprasza Ukraińców.
A we wczorajszej "GW" przeprosiny za brzydkie sformułowanie dotyczące ukraińskich kobiet i mężczyzn zamieścił w imieniu własnym i zespołu szef działu sportowego Wojciech Fusek. - Gdybym mógł cofnąć czas, wyrzuciłbym słowa o samcach i samicach. To był wypadek przy pracy - mówi Fusek.
Efekt: "GW" usunęła sporny tekst z wydania internetowego.
Jednak satyryk Michał Ogórek uważa, że zaczynamy popadać w paranoję. Jego zdaniem taki atak na tekst Rafała Steca to przejaw absurdalnej atmosfery powstałej w reakcji na żart Figurskiego i Wojewódzkiego. Ogórek przyznaje, że pisanie o samcach i samicach nie było eleganckie, ale podsumowuje: - Doszło do sytuacji, w której dopuszcza się najgorsze żarty na temat Polaków, ale satyra na Ukraińców i kobiety jest tępiona i poddawana cenzurze. Zupełnie jak w czasach stalinowskich, gdy lista tematów do żartów była ściśle określona przez władze, również konwencja posługiwania się ironią podlegała odgórnej definicji. (JF)

(05.07.2012)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.