Senat ma się zajmować już tylko sprostowaniami, a nie odpowiedziami
Senackie komisje będą dalej pracować tylko nad poprawkami dotyczącymi sprostowań, a nie odpowiedzi prasowych. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się wczoraj 15 senatorów, nikt nie był przeciw, siedmioro wstrzymało się od głosu.
"W projekcie noweli Prawa prasowego nastąpią takie zmiany, aby wszystkie obawy, które były podniesione przez redaktorów naczelnych polskiej prasy, nie miały miejsca” – podkreślał wczoraj marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, który spotkał się z redaktorami naczelnymi gazet. – Nie mam powodów, aby nie wierzyć marszałkowi Bogdanowi Borusewiczowi, ale nie ufam intencjom pozostałych senatorów, którzy są przyzwyczajeni do koncepcji pozostawienia formuły odpowiedzi w tym projekcie – zaznaczył po spotkaniu Piotr Stasiński, wicenaczelny "Gazety Wyborczej”. Dodawał, że sam Borusewicz przyznał redaktorom, iż jest w sporze z częścią komisji, która optuje za pozostawieniem odpowiedzi. – Ale są jeszcze trzy komisje, które będą pracować nad tym projektem, więc istnieją szanse, że nowela będzie miała jednak charakter neutralny dla prasy – oceniał Stasiński.
Na spotkaniu z Borusewiczem był także Jerzy Baczyński, redaktor naczelny "Polityki”. "Marszałek nas uspokajał, prosząc, żebyśmy zakładali dobrą wolę Senatu i jego osobiście. I zakładamy” – powiedział Baczyński w rozmowie z Polską Agencją Prasową. "Ale będziemy patrzeć na ręce, bo to jest sprawa być lub nie być polskiej prasy, zwłaszcza drukowanej i lokalnej” - dodał.
Pod hasłem "Senat zabija prasę" w poniedziałek w największych polskich pismach ukazał się apel redaktorów naczelnych o wycofanie się z projektu noweli Prawa prasowego, przygotowanego przez senacką komisję ustawodawczą. Projekt przygotowany przez komisję zakładał odejście od sprostowań i pozostawienie odpowiedzi prasowych jako jedynej formy reakcji na publikacje prasowe. Odpowiedź taka mogłaby dotyczyć jednak nie tylko faktów, ale też ocen zawartych w publikacji. (SK, PAP)
(09.05.2012)










