Dokumenty potwierdzają, że UOP chciał zatrudnić Jarosława Ziętarę
Prokuratura Apelacyjna w Krakowie ma dokumenty, z których wynika, że UOP chciał zatrudnić Jarosława Ziętarę, zaginionego przed laty dziennikarza śledczego, choć potem
przez lata temu zaprzeczał.
Z dokumentów, otrzymanych z Agencji Wywiadu, wynika jednoznacznie, że w 1992
roku ówczesny zarząd wywiadu UOP podejmował próby zatrudnienia dziennikarza śledczego "Gazety Poznańskiej" – poinformowała prokuratura. Dokumenty są teraz poddawane szczegółowej analizie, prowadzone są także inne czynności w śledztwie.
Jarosław Ziętara był dziennikarzem śledczym "Gazety Poznańskiej", a wcześniej
"Wprost" i "Gazety Wyborczej". Pisał o aferach gospodarczych.
W 1992 roku zniknął w drodze do pracy. Jego koledzy podejrzewali, że mogło to mieć związek z jego kontaktami ze służbami specjalnymi.
W 1998 roku poznańska prokuratura uznała, że
dziennikarz został uprowadzony i zamordowany. Rok później śledztwo umorzono, bo nie udało
się znaleźć ciała.
W połowie czerwca br. śledztwo zostało podjęte na nowo
w poznańskiej prokuraturze i przedłużone. Później przekazano je do Krakowa. Prokuratura
kontynuuje przesłuchania świadków, zwłaszcza dziennikarzy – członków Komitetu
Społecznego "Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary", którzy prowadzili
dziennikarskie śledztwo w sprawie zaginięcia swojego kolegi.
TAM, PAP










