Dział: PRASA

Dodano: Styczeń 28, 2011

Narzędzia:

Drukuj

Drukuj

"Polska Dziennik Zachodni" z dodatkiem reklamowym wojewody

"Polska Dziennik Zachodni" (Polskapresse) ukazała się z dodatkiem reklamowym "Wojewoda dla regionu", który promuje wojewodę śląskiego Zygmunta Łukaszczyka i jego dokonania podczas ubiegłorocznych klęsk żywiołowych.

Dodatek krytykują lokalni politycy. Jednak wicenaczelny ”DZ” uważa, że tego typu publikacja nie zaszkodzi wizerunkowi gazety, bo to tylko reklamowy insert. Dodatek otwiera zdjęcie ubranego w służbowy polar Łukaszczyka (Platforma Obywatelska) pochylającego się – wraz z kandydującym wówczas na prezydenta Bronisławem Komorowskim – nad mapą w okresie powodzi. Artykuł na rozkładówce ”Wojewoda w akcji, wojewoda na posterunku” mówi o zaangażowaniu administracji wojewódzkiej w czasie powodzi i awarii energetycznej w styczniu ub.r. ”Zarządzał, organizował akcje ratownicze i pomocowe (…). Nie ma wątpliwości, że to on, jako pierwszy, wziął sprawy w swoje ręce. Konsekwentnie i skutecznie” – głosi podpis przy fotografiach. Jest też obszerny wywiad z wojewodą, zatytułowany ”Słowa trzeba zawsze dotrzymywać”. Dodatek skrytykowali przedstawiciele konkurencyjnych partii Prawa i Sprawiedliwości oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Uważają, że dodatek to promocja wojewody przed wyborami parlamentarnymi. Publikacji broniła rzeczniczka wojewody Marta Malik. Przypominała, że w ubiegłym roku Urząd Wojewódzki wydał taki dodatek w katowickiej ”Gazecie Wyborczej” (Agora). – Ten dodatek ma charakter informacyjny, a nie promocyjny – tłumaczyła Malik. Podkreślała, że tytuły artykułów zostały nadane przez redakcję, a nie urzędników. Janusz Szymonik, zastępca redaktora naczelnego ”Polski Dziennika Zachodniego”, nie obawia się, że ta publikacja zaszkodzi wizerunkowi gazety. – Redakcja taki dodatek traktuje jak każdy inny insert – wyjaśnia Szymonik. Dlatego na każdej stronie dodatku zaznaczono, że ma charakter reklamowy. Dodatkowo na przedostatniej stronie w ramce jest informacja ”Dodatek promocyjno-reklamowy”. – Nigdzie też nie pojawia się winieta z logo ”Dziennika Zachodniego” – zastrzega Szymonik. Zdaniem Krystyny Doktorowicz, medioznawcy z Uniwersytetu Śląskiego, każda redakcja, publikując tego typu dodatek, musi sobie założyć, że będzie kojarzona z konkretnym ugrupowaniem politycznym. – Przez czytelników tytuł może być teraz uważany za dziennik sprzyjającym danemu politykowi czy partii – zauważa Doktorowicz. Uważa jednak, że większa krytyka powinna w tym przypadku spłynąć na polityka, który chce zaistnieć w mediach, niż na gazetę. – W dłuższej perspektywie to nie wpłynie negatywne na wizerunek gazety, bo czytelnicy dostaną szybko inne materiały promocyjne i przejdą na nad tym do porządku dziennego – twierdzi.

(SK, 28.01.2011)

* Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter
Pressletter
Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.