TVP: zarzuty PO nieuzasadnione
TVP odpiera zarzuty Platformy Obywatelskiej o "szerzenie partyjnej propagandy na rzecz PiS" i zapowiada skierowanie sprawy do sądu.
Według TVP zarzuty PO są nieuzasadnione i "głęboko krzywdzące". Telewizja uznaje je też za element kampanii wyborczej i dowód na zaostrzanie się walki politycznej. - Wypowiedzi posłów PO na konferencji prasowej zawierały również treści naruszające dobre imię i renomę zarówno kierownictwa, jak i pracowników naszej korporacji, co będzie skutkowało skierowaniem tej sprawy na drogę postępowania sądowego - oświadczyła TVP. Telewizja przypomina, że realizując ustawową misję nadawcy publicznego zobowiązana jest umożliwić naczelnym organom państwowym bezpośrednią prezentację oraz wyjaśnienie polityki państwa, do czego obliguje ją Ustawa o rtv. TVP stanowczo odrzuca też zarzut "obecności partyjnej propagandy" w "Wiadomościach" i programie "Forum". - TVP na równych prawach udostępnia anteny wszystkim ugrupowaniom politycznym (...) - brzmi oświadczenie TVP. Za "oburzające" uznała też TVP wypowiedzi posła PO Rafała Grupińskiego, według którego nominacja prezesa Andrzeja Urbańskiego na członka Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej narusza "zasady rozdziału tego, czym powinny być media publiczne, a czym inne instytucje". - TVP S.A. od lat blisko współdziała z Instytutem Pamięci Narodowej, traktując to jako realizację misji nadawcy publicznego. Edukacja historyczna młodego pokolenia Polaków, w tym odkłamywanie historii najnowszej to podstawowe powinność TVP S.A. wobec społeczeństwa. Powołanie szefa TVP S.A. w skład Kolegium IPN ma służyć umocnieniu naturalnej współpracy obu instytucji publicznych w tej dziedzinie - napisała rzeczniczka TVP. PO wystosowała w czwartek do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji pismo, w którym domaga się wyjaśnienia i "wyciągnięcia odpowiednich konsekwencji" w sprawie "uprawiania przez TVP partyjnej propagandy PiS". Politycy PO podkreślali na czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie, że chodzi przede wszystkim o sobotnie orędzie premiera Jarosława Kaczyńskiego. Według Platformy, tym wystąpieniem szef rządu złamał zasadę oddzielenia wykonywanej działalności publicznej od agitacji na rzecz partii.(PAP, 07.09.2007)










